Po co mi dłonie, skoro potrafię dotykać tylko sercem?



Ten wpis to moje wspomnienie z kursu terapeutycznego masażu LOMI LOMI fizjo „Pacjent bólowy, onkologiczny i senior” pod czułym prowadzeniem Agnieszki Kawuli. To była dla mnie bezcenna praktyka w gronie pełnych życiowej energii kobiet, doświadczonych na ścieżkach masażu LOMI LOMI.


„Pacjent bólowy, onkologiczny i senior”

Brzmi bardzo poważnie prawda? A tymczasem chodzi tylko o dotyk. Empatyczny i uważny na to co jest TERAZ. Bez rutyny. Z szacunkiem.


Wspominam i piszę o tym, ponieważ krąży wokół mnie pytanie, którym chciałam się podzielić:
Być może jest w tobie taka potrzeba by się dzielić z innymi tym co masz. Przeznaczasz pewne kwoty pieniędzy na różne charytatywne organizacje, akcje, szczytne cele. Może oddajesz innym jakieś przedmioty, których już nie używasz.


Kiedy to robisz, to co wtedy czujesz?
…że pomagasz komuś i robisz coś dobrego i to „dobre” do ciebie wróci?
…że poprawiasz komfort życia komuś?
…że pozbywasz się czegoś i jest ci dzięki temu lżej, bo wiesz że to się komuś jeszcze przyda?


Pytam o to, bo chciałam ci przypomnieć, że masz coś, czego nie zmierzysz i nie wycenisz w żadnej walucie. Lecz gdy to DAJESZ masz poczucie, że właśnie coś DOSTAJESZ? Tym CZYMŚ jest twoja uwaga skierowana na drugiego człowieka. Ona może przybierać różne formy.
Może być rozmową. Bo słowa mogą przynieść ulgę.
Może być po prostu tylko twoją obecnością. Bo nie z każdym jest kontakt słowny możliwy.
Może być też milczeniem. Bo nie trzeba słów, by obdarować kogoś swoją uwagą.
Może być empatycznym DOTYKIEM. Bo wtedy możesz dotknąć rytmu własnego SERCA.


Tego właśnie doświadczam, każdej z tych form, gdy wykonuję masaż LOMI LOMI.
A zupełnie wyjątkowe chwile to dla mnie te przeżyte w Domu Seniora w Rumii w ramach wolontariatu dotykowego-masażowego.


Dziękuję.


Przewijanie do góry